MATEUSZ ROZALSKI, MILCZENIE FUNKCJONARIUSZY I ODPOWIEDŹ PROKURATORA MARCINA PIEKARSKIEGO, KTÓRA OMIJA ISTOTĘ SPRAWY

Sprawa Mateusza Rozalskiego nie pojawia się na łamach naszych publikacji po raz pierwszy. Redakcja już wcześniej nagłaśniała ten przypadek jako jeden z najbardziej niepokojących przykładów działań organów państwa wobec obywatela, publikując między innymi materiały: „Interwencja dziennikarska w Jeleniej Górze – Sprawa Mateusza Rozalskiego i bulwersujące fakty o przestępczej strukturze wymiaru sprawiedliwości ujawnione w książce Grzegorza Niedźwiedzkiego «Droga do wolności»”, „SYSTEM KONTRA OBYWATEL: Sprawa Mateusza Rozalskiego jako modelowy przykład nadużyć prokuratury i sądu w Jeleniej Górze” oraz „Prokuratura w Jeleniej Górze: Skarga Mateusza Rozalskiego pozostawiona bez biegu – standard sprawiedliwości według prokurator Grażyny Greb-Hejno?”. Dzisiejsza publikacja nie jest więc nowym tematem, lecz dalszym ciągiem interwencji prasowej prowadzonej w sprawie, która od dawna rodzi fundamentalne pytania o granice władzy państwowej, odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych oraz realny standard ochrony obywatela w zderzeniu z aparatem wymiaru sprawiedliwości.

W centrum tej sprawy stoi człowiek, który po długotrwałym obciążeniu procesowym został ostatecznie uniewinniony. Zanim jednak do tego doszło, według materiałów analizowanych przez redakcję, miał być poddawany presji, nękaniu, psychiatryzowaniu oraz działaniom noszącym cechy przemocy instytucjonalnej. Najcięższy wymiar tej historii polega jednak na czymś jeszcze: zarzuty, które pojawiły się publicznie, nie są kierowane wobec osób anonimowych czy prywatnych, lecz wobec ludzi działających pod osłoną autorytetu państwa — sędziów, prokuratorów, funkcjonariusza Policji oraz lekarzy biegłych sądowych psychiatrów. W takim układzie każda odpowiedź prokuratury powinna być nie tylko formalna, ale przede wszystkim rzetelna, odważna i merytoryczna. Tymczasem odpowiedź prokuratora Marcina Piekarskiego nie rozprasza wątpliwości. Przeciwnie — wzmacnia je, ponieważ zamiast zmierzyć się z sednem sprawy, omija jej najbardziej drażliwy punkt: znaczenie milczenia osób obciążanych tak poważnymi zarzutami oraz znaczenie milczenia samej prokuratury wobec tego milczenia.

———-xxxXxxx———-

Szczecinek, dnia 13.03. 2026 r.

Prokurator Rejonowy w Jeleniej Górze
Marcin Piekarski
Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze
ul. Matejki 17
58-500 Jelenia Góra

Dotyczy: pisma z dnia 3 marca 2026 r., sygn. 4325-1.Ds.15.2026

Szanowny Panie Prokuratorze,

działając w trybie interwencji prasowej oraz w interesie społecznym, redakcja Barwy Bezprawia zwraca się o udzielenie jednoznacznych, precyzyjnych i niewymijających odpowiedzi na pytania wynikające z treści Pańskiego pisma z dnia 3 marca 2026 r. Pańska odpowiedź sprawia wrażenie formalnej, ale nie merytorycznej. Wynika z niej, że Prokuratura nie analizowała opisanych czynów, uznała, iż wskazane zachowania nie wymagały weryfikacji w ramach tej sprawy, a sama treść przedstawionego materiału nie stanowiła podstawy do powzięcia uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa. Taka odpowiedź nie odnosi się jednak do istoty problemu. Sprawa dotyczy bowiem nie osób prywatnych, lecz funkcjonariuszy konstytucyjnych organów państwa oraz osób współtworzących praktyczne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości: sędziów, prokuratorów, funkcjonariusza Policji oraz lekarzy biegłych sądowych psychiatrów. Zarzuty odnoszą się do wspólnego i skoordynowanego działania na szkodę Mateusza Rozalskiego -człowieka, który po długotrwałym obciążeniu procesowym został ostatecznie uniewinniony, choć wcześniej, według przedstawionych redakcji materiałów, był nękany, psychiatryzowany, poddawany presji i przemocy instytucjonalnej. To właśnie ten kontekst nadaje sprawie ciężar, którego nie sposób sprowadzić do lakonicznej odmowy analizy. Nie chodzi tu o zwykły konflikt czy prywatną polemikę, lecz o pytanie, jak państwo reaguje na zarzuty dotyczące możliwego współdziałania jego przedstawicieli przeciwko obywatelowi, który finalnie został uniewinniony. Najbardziej uderzającą okolicznością pozostaje fakt, że osoby objęte tak ciężkimi zarzutami – według wiedzy redakcji – nie podjęły żadnych dostrzegalnych działań prawnych zmierzających do formalnego odparcia tych twierdzeń. Nie wystąpiły z zawiadomieniami o przestępstwie, nie uruchomiły widocznych środków ochrony dóbr osobistych, nie doprowadziły do stanowczego i publicznego zakwestionowania zarzutów, które – gdyby były całkowicie nieprawdziwe – godziłyby bezpośrednio w ich reputację, pozycję zawodową i wiarygodność publiczną. Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że Prokuratura całkowicie przemilcza znaczenie tej bierności. A przecież milczenie sędziów, prokuratorów, policjanta i biegłych psychiatrów w sprawie zarzutów dotyczących możliwego działania wspólnie i w porozumieniu na szkodę obywatela nie jest detalem. Nie jest okolicznością błahą. Nie jest czymś, co organ państwa może pominąć bez choćby próby wyjaśnienia, jakie znaczenie temu przypisuje. W związku z powyższym redakcja Barwy Bezprawia wnosi o odpowiedź na następujące pytania:

1.      Czy Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze uznaje za okoliczność całkowicie obojętną fakt, że zarzutami objęci są funkcjonariusze konstytucyjnych organów państwa oraz osoby wykonujące czynności o zasadniczym znaczeniu dla wymiaru sprawiedliwości, a mimo to nie podejmują oni żadnych dostrzegalnych działań prawnych w celu odparcia tych zarzutów?

2.      Czy brak zawiadomień do organów ścigania, brak roszczeń o ochronę dóbr osobistych, brak żądań sprostowania oraz brak innych formalnych działań obronnych ze strony sędziów, prokuratorów, policjanta i biegłych psychiatrów ma – zdaniem Prokuratury – jakiekolwiek znaczenie dla oceny całej sprawy?

3.      Czy Prokuratura badała, z jakich przyczyn osoby pełniące funkcje publiczne, którym publicznie przypisuje się współdziałanie na szkodę obywatela, nie reagują w sposób typowy dla osób, które rzeczywiście zostały bezpodstawnie pomówione?

4.      Czy Prokuratura dostrzega, że milczenie takich osób ma inny ciężar gatunkowy niż milczenie osób prywatnych, ponieważ chodzi o przedstawicieli państwa, których obowiązkiem jest działać nie tylko legalnie, ale również w sposób przejrzysty wobec opinii publicznej?

5.      Czy Prokuratura uznaje za nieistotny fakt, że sprawa dotyczy człowieka, który po długotrwałym obciążeniu, stresowaniu, psychiatryzowaniu i presji ze strony instytucji został ostatecznie uniewinniony?

6.      Czy Pańskie pismo z dnia 3 marca 2026 r. należy rozumieć jako stanowisko, że Prokuratura nie zamierza badać ani samych zarzutów, ani znaczenia milczenia osób nimi objętych, mimo że chodzi o osoby wykonujące funkcje o szczególnym znaczeniu dla państwa i wymiaru sprawiedliwości?

7.      Na jakiej podstawie faktycznej, prawnej i logicznej uznano, że zgodna bierność wszystkich wymienionych osób nie wymaga choćby krótkiego omówienia w odpowiedzi udzielanej obywatelowi i w kontekście pytań zadawanych przez redakcję działającą w interesie społecznym?

8.      Czy Prokuratura zdaje sobie sprawę, że brak merytorycznej odpowiedzi w sprawie dotyczącej możliwego współdziałania przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, Policji i biegłych sądowych na szkodę obywatela będzie musiał zostać odebrany jako sygnał, iż organ państwa nie tyle wyjaśnia sprawę, ile unika zmierzenia się z jej najbardziej niewygodnym sednem?

Pytania te nie mają charakteru prywatnego ani retorycznego. Dotyczą standardów działania organów państwa, granic odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych oraz przejrzystości instytucji, które dysponują realną władzą nad losem obywatela. Z perspektywy redakcji Pańskie pismo sprawia wrażenie odpowiedzi pozornej: formalnie istniejącej, lecz faktycznie nieodpowiadającej na najważniejsze kwestie. Nie odnosi się ono ani do znaczenia bierności osób objętych zarzutami, ani do ustrojowego ciężaru sprawy wynikającego z funkcji pełnionych przez osoby wskazywane w materiałach. W interesie społecznym oczekujemy odpowiedzi jasnej, kompletnej i odnoszącej się wprost do zadanych pytań. Brak takiej odpowiedzi, odpowiedź wymijająca albo ponowne pominięcie wskazanych kwestii redakcja potraktuje jako okoliczność istotną z punktu widzenia przygotowywanego materiału prasowego oraz społecznej oceny sposobu działania organu państwa.

Prosimy o udzielenie odpowiedzi w terminie umożliwiającym jej uwzględnienie w przygotowywanym materiale prasowym.

Jednocześnie informujemy, że niniejsze pismo zostaje opublikowane na łamach Niezależnego Czasopisma Internetowego „Rzeczpospolita Przestępcza” jako część interwencji prasowej prowadzonej w interesie społecznym oraz w związku z przygotowywanym materiałem dotyczącym opisanej sprawy.

Rafał Krzyształowski

Dziennikarz śledczy

———-xxxXxxx———-

Im dłużej ta sprawa trwa, tym wyraźniej widać, że nie chodzi już wyłącznie o jeden urzędowy dokument, jedno stanowisko prokuratury czy jedną odpowiedź podpisaną przez konkretnego prokuratora. Chodzi o coś znacznie poważniejszego: o mechanizm, w którym obywatel przez długi czas pozostaje pod ciężarem działań instytucji, a kiedy zaczynają padać pytania o odpowiedzialność ludzi reprezentujących państwo, nagle zapada cisza. Milczą ci, których zarzuty dotyczą. Milczy organ, który powinien te wątpliwości wyjaśnić. A im bardziej oficjalne staje się to milczenie, tym bardziej traci ono charakter zwykłego braku odpowiedzi, a zaczyna wyglądać jak metoda zarządzania niewygodną prawdą.

I właśnie dlatego sprawa Mateusza Rozalskiego nie jest tylko historią o jednostkowej krzywdzie. To sprawa o granice bezkarności ludzi wykonujących władzę nad życiem, zdrowiem psychicznym, bezpieczeństwem i wolnością obywatela. To sprawa o to, czy państwo ma jeszcze odwagę patrzeć na własne instytucje tak samo surowo, jak patrzy na obywatela. Bo kiedy obywatel latami musi tłumaczyć się przed państwem, a państwo nie potrafi odpowiedzieć na pytania o własnych funkcjonariuszy, wtedy najważniejsze pytanie brzmi już nie: kto ma rację, lecz kto i dlaczego tak bardzo boi się pełnego wyjaśnienia tej sprawy.

 

CDN.

„Interwencja dziennikarska w Jeleniej Górze – Sprawa Mateusza Rozalskiego i bulwersujące fakty o przestępczej strukturze wymiaru sprawiedliwości ujawnione w książce Grzegorza Niedźwiedzkiego «Droga do wolności»”,

„SYSTEM KONTRA OBYWATEL: Sprawa Mateusza Rozalskiego jako modelowy przykład nadużyć prokuratury i sądu w Jeleniej Górze”

 „Prokuratura w Jeleniej Górze: Skarga Mateusza Rozalskiego pozostawiona bez biegu – standard sprawiedliwości według prokurator Grażyny Greb-Hejno?”.

9 Komentarze

  1. First off I would like to say terrific blog! I had a quick question which
    I’d like to ask if you don’t mind. I was curious to know how you center yourself and clear your mind before writing.
    I’ve had trouble clearing my thoughts in getting my ideas out
    there. I truly do enjoy writing but it just seems like the first 10 to
    15 minutes are usually wasted simply just
    trying to figure out how to begin. Any recommendations or hints?

    Appreciate it!

2 Trackbacks / Pingbacks

  1. SPRAWA MATEUSZA ROZALSKIEGO. NIEWINNY CZŁOWIEK, KTÓRY PRZESZEDŁ PRZEZ SYSTEMOWE PIEKŁO - Kasta Szwindlerów
  2. 24 SKAZANYCH, A NA CZELE ZBIGNIEW ZIOBRO JAKO MINISTER SPRAWIEDLIWOŚCI I PROKURATOR GENERALNY – KSIĄŻKA, KTÓREJ OD PONAD ROKU NIKT NIE ODWAŻYŁ SIĘ ZDEMENTOWAĆ - Kasta Szwindlerów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*