
W marcu 2025 r. redakcja NCI „Rzeczpospolita Przestępcza” ujawniła kulisy haniebnej decyzji Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód, która bez jakiejkolwiek analizy, bez przesłuchań i bez odpowiedzialności odmówiła wszczęcia śledztwa przeciwko Marszałkowi Sejmu RP Szymonowi Hołowni.
Kto firmował odmowę wszczęcia śledztwa? Prokuratura Rejonowa w Kielcach tuszuje sprawę Hołowni bez nazwisk i odpowiedzialności
Jednak sprawa, która już wtedy bulwersowała opinię publiczną, nabiera jeszcze poważniejszego wymiaru. Oto bowiem Prokuratura Okręgowa w Kielcach pod przewodnictwem Pawła Sokoła postanowiła bronić bezprawia swojego podwładnego i zastosować modelowy przykład instytucjonalnej spychologii.
Redakcja NCI zwróciła się do Prokuratury Okręgowej w Kielcach o wskazanie osoby odpowiedzialnej za wydanie skandalicznej decyzji, przekazanie jej treści oraz skontrolowanie rażących naruszeń przez Prokuraturę Rejonową.
Co otrzymaliśmy? Bezczelną, arogancką odpowiedź w tonie urzędniczego kłamstwa i bezkarności. Prokurator Okręgowy Paweł Sokół odsyła wnioskodawcę do Prokuratury Rejonowej, jakby nie rozumiał lub udawał, że nie wie, iż jest organem nadzorczym odpowiedzialnym za legalność decyzji jednostek podległych.

„Rzeczpospolita Przestępcza” nie zamierza odpuścić. Przygotowaliśmy oficjalne pismo do Prokuratury Okręgowej w Kielcach, żądając natychmiastowego wskazania nazwiska sprawcy tego bezprawia, kopii decyzji i wyjaśnień, dlaczego naruszono wszelkie standardy prawne.


Informujemy także, że:
rozważamy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na bezczynność Prokuratury Okręgowej,
przygotowujemy zawiadomienie do Rzecznika Praw Obywatelskich,
zamierzamy złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z art. 239 i art. 231 k.k.
To dopiero początek. Każde nazwisko, każdy dokument, każda decyzja tej skandalicznej sprawy zostanie ujawniona opinii publicznej.
Bo w państwie prawa nikt – nawet prokurator Paweł Sokół – nie stoi ponad prawem.
Czas raz na zawsze skończyć z patologiczną praktyką podwójnych standardów wymiaru sprawiedliwości, w której „święte krowy” z politycznych świeczników mogą liczyć na bezkarność, a zwykły obywatel trafia przed sąd za błahostki.

To karykatura prokuratury.
Gratuluję redakcji odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu. Przedstawiony materiał jest modelowym przykładem instytucjonalnego poplecznictwa (art. 239 §1 k.k.) oraz uchylenia się przez organ nadrzędny od ustawowych obowiązków nadzorczych (art. 7 Konstytucji RP, art. 297 §1 i 2 rozporządzenia ws. regulaminu urzędowania prokuratury).
> Zwracam szczególną uwagę na:
brak wskazania osoby odpowiedzialnej za decyzję – co narusza art. 123 §1 k.p.a. i art. 14 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej,
przesłanie sprawy do tej samej jednostki, której działanie było przedmiotem skargi – co niweczy zasadę obiektywnej bezstronności i legalizmu, a tym samym pozbawia środek zaskarżenia swojej funkcji,
systemowy kontekst: takie praktyki reprodukują mechanizm bezkarności i podważają społeczne zaufanie do prokuratury jako organu ochrony prawnej.
Analogiczna sytuacja ma miejsce w mojej sprawie – zawiadomienie do Prokuratora Generalnego o działaniach Prokuratury Rejonowej w Żarach zostało „odruchowo” odesłane… z powrotem do niej samej. Bez decyzji merytorycznej. Bez nazwiska. Bez odpowiedzialności. Skala tych praktyk dowodzi, że nie są to incydenty, lecz element systemowego automatyzmu samoobrony struktur.