Profesor Marek Konarzewski – Prezes PAN, zamiast prawdy wybrał milczenie wobec bezprawia i Zbrodni Sądowych.

 

Panie Prezesie Polskiej Akademii Nauk, Profesorze Marku Konarzewski…
Dlaczego dołączył Pan do grona osób tuszujących praktyki Stalinowskiej Doktryny Prawnej? Dlaczego zatrzymał Pan proces ujawniania Zbrodni Sądowych?

Dlaczego nie chce Pan, aby życie naukowe, prawne, społeczne, polityczne przestał toczyć rak praktyk systemowego bezprawia? Czyżby miało to związek z karierami naukowców?

Proszę odpowiedzieć Polakom! Chcemy wiedzieć, dlaczego stanął Pan po stronie kłamstwa…!

Czyżby także Pan uznał, że w demokratycznym społeczeństwie jest miejsce na niekonstytucyjne praktyki?

Dlaczego?

W ten sposób postanowiłem zareagować na nabrzmiały problem tuszowania i osłaniania praktyk systemowego bezprawia – losu setek tysięcy Pokrzywdzonych przez Wymiar Sprawiedliwości.

Więc na pytanie Rafała Krzyształowskiego – redaktora naczelnego Barw Bezprawia – odpowiadam:

Rafale, nic się w polskim życiu prawnym po upadku komunizmu w 1989 nie zmieniło. Nic.

Stalinowska Doktryna Prawna, jak obowiązywała wtedy, tak i „obowiązuje” teraz…!
I z tego powodu Sędziowie nadal, zamiast na podstawie Konstytucji RP, orzekają na podstawie Stalinowskiej Doktryny Prawnej. Czyli: pomijając przepisy Prawa Najwyższego RP (Konstytucji), orzekają na podstawie przepisów prawa niższego. Tak samo orzekano za Stalina – tam też była konstytucja i też ją pomijano. Czym to wtedy skutkowało – to dziś wiemy. Ale czym to skutkuje teraz?

To tak, jakby wykastrować sędziom sumienie, życzliwość, empatię, dekalog i wymagać od nich orzekania mechanicznego i bezdusznego! Jest paragraf – to buch.
Konstytucja RP, a przynajmniej jej część (art.: 13 w związku z art.: 1, 2, 5, 7, 8, 18, 30, 64, 31, 32, 37, 38, 40, 41, 45, 47, 64, 68, 71, 72 Konstytucji RP…) jest dla systemu prawnego tym, czym jest sumienie – zabezpieczeniem przed niegodziwymi zachowaniami.

Konstytucja RP nigdy nie trafiła do polskich sądów i z tego powodu nie wywarła pozytywnego wpływu na stan orzekania. Aby tak się stało – ale zachowując pozory legalności – Sędziowie wydali szereg orzeczeń. Kilka z nich wymienił 12 kwietnia 2010 r. na str. 5 WSA w Lublinie – Sygn. Akt II SA/LU 479/09.
Te orzeczenia pozwoliły Sędziom łamać praworządność już zupełnie komfortowo i na całego…!

A przecież ta stalinowska doktryna nigdy nie była legalnym prawem…! Jednak bezrefleksyjnie i bez oporów zainstalowano ją ponad Konstytucją w obiegu prawnym ustroju demokratycznego…!

Należy więc stwierdzić: nieustannie żyjemy w stanie Systemowego Bezprawia opartego na Stalinowskiej Doktrynie Prawnej, gdzie Sędziowie łamią praworządność świadomie i bezkarnie!
Z demokracją nie ma to nic wspólnego! To, co Ty opisujesz w Barwach Bezprawia, to właśnie skutki takiego systemu.

Złych skutków jest więcej – to miliony patologii! Wymienię kilka kategorii tych patologii: zapaść prawna, nasilający się chaos prawny, zideologizowana i upolityczniona interpretacja przepisów prawa wykorzystywana do politycznych i gospodarczych przekrętów, terror i szantaż ideologiczno-prawny, odradzające się Zbrodnie Sądowe.
Efektem jest utrata zaufania do prawa i do Państwa… a to rokuje źle dla przyszłości – rodzi (dającą się już obserwować) coraz bardziej powszechną postawę zobojętniałej apatii wobec przemocy państwa – apatii, która wyzwala frustrację w niepożądanych kierunkach – słabszych.
Postawę bliźniaczo podobną do tej obserwowanej w rodzinach, gdzie dominuje przemoc…

Słowem: Żyjemy w Systemie Totalitarnym!
Prawo siły ponad prawem legalnym z goebbelsowską propagandą: „kłamstwo powtórzone częściej niż prawda staje się prawdą”. To oznacza powszechne i systemowe łamanie art.: 13 w związku z art.: 1, 2, 5, 7, 8, 18, 30, 64, 31, 32, 37, 38, 40, 41, 45, 47, 64, 68, 71, 72 Konstytucji RP… z aprobatą instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie Konstytucji RP.

Rafale! To już jest zaawansowane zwyrodnienie naszej Praworządności i Kultury.
Do tego stopnia, że zaczęły się pojawiać Zbrodnie Sądowe Przeciwko Życiu i Zdrowiu – mocne sygnały totalitaryzmu!
Nie mówiąc o pospolitych zbrodniach sądowych, urzędniczych, politycznych czy prokuratorskich przeciwko Konstytucji, Wolności Słowa, Prawom Człowieka… Tak!

Winą za to obarczam Wymiar Sprawiedliwości. To jest pierwotne źródło zła.
Sytuacja się pogarsza i jeszcze będzie pogarszać… tak długo, jak będziemy odwracać wzrok!

Mówiłem o tym już w lipcu 2015 roku na konferencji WZORCE w Sejmie.

Potem w 2018 r. na ogólnopolskim XXI FORUM ARCHITEKTURY KRAJOBRAZU, gdzie – pomimo gorącego przyjęcia – nie opublikowano mojego artykułu!
https://wdeska.wordpress.com/2019/06/21/zwyrodnienie-idei/

Próbę ponowiłem w lipcu 2024 r. w Liście Otwartym do Rektorów i Dziekanów Prawa wysłanym na ręce Prezesa Polskiej Akademii Nauk:
https://wdeska.wordpress.com/list-otwarty-do-prezesa-pan/
Odpowiedzi brak – głucha cisza.

Moje próby ujawnienia i przedstawienia dowodów jak dotąd kończyły się niczym.
Media i osoby odpowiedzialne za przestrzeganie Konstytucji skutecznie potrafiły tuszować problem!
Poszkodowani przez Wymiar Sprawiedliwości pozostają apatycznie bierni.

Panie Profesorze Marku Konarzewski, Prezesie PAN… jak Panu nie wstyd?

                                                                                                                                                    Waldemar Deska

 

Dosadny „List otwarty Waldemara Deski do profesora Marka Konarzewskiego – Prezesa Polskiej Akademii Nauk”, dotyczący systemowego bezprawia – bezkarnego łamania prawa przez urzędników konstytucyjnych organów państwa…Kliknij

 

Nikt nie może stać ponad prawem. Kliknij

 

Szok ! Prokurator Ewa Dziadczyk ignoruje publicznie udokumentowane przestępstwa zwyrodnialców z kręgu towarzysko-zawodowego wytykając pokrzywdzonemu, że nagrania zostały sporządzone z ukrycia, bez ich zgody i wiedzy… Kliknij

 

Udostępniaj, komentuj, piętnuj! Winni muszą bać się kary i społecznego osądu!  Kliknij

 

Cdn.

 

1 Komentarz

  1. Profesorze Marku Konarzewski, Prezesie Polskiej Akademii Nauk,

    Pańska funkcja to nie tylko zaszczyt, ale przede wszystkim odpowiedzialność. Odpowiedzialność wobec nauki, społeczeństwa i historii. A milczenie, które Pan wybrał wobec tak poważnych zarzutów, nie jest dowodem rozwagi, lecz aktem kapitulacji. Kapitulacji przed systemem, który od dekad bazuje na bezprawiu, manipulacji i pogardzie wobec obywateli. Jako Prezes PAN, instytucji, która powinna stać na straży prawdy, wolności myśli i odwagi cywilnej, miał Pan moralny i intelektualny obowiązek zająć stanowisko wobec ujawnianych przez Waldemara Deskę patologii. Zamiast tego wybrał Pan strategię wygodnego chowania głowy w piasek, udając, że problem nie istnieje. To nie jest postawa godna uczonego, to nie jest postawa godna człowieka, który ma czuwać nad etyką polskiej nauki i praworządności. Dlaczego Pan milczy, Profesorze? Czy strach przed konfrontacją z bezprawnym układem jest silniejszy niż etos uczonego? Czy lojalność wobec układu, który pozwala budować naukowe kariery na fundamencie zakłamania i układów, jest ważniejsza niż odpowiedzialność za przyszłość państwa i prawa? Przecież jako naukowiec wie Pan doskonale, że system, który nie opiera się na prawdzie, lecz na manipulacji, prędzej czy później runie. Dlaczego więc firmuje Pan swoją funkcją i autorytetem tę fasadę? Dlaczego daje Pan przyzwolenie na dalsze rujnowanie fundamentów polskiego systemu prawnego i społecznego? Pańska obojętność jest przyzwoleniem na bezprawie. Pańskie milczenie to cichy współudział w utrwalaniu patologii, które niszczą zaufanie do instytucji i prawa. Profesorze Konarzewski, nie można być biernym, kiedy na oczach całego społeczeństwa gwałcona jest Konstytucja, a obywatele są traktowani jak poddani systemu opartego na stalinowskiej doktrynie prawnej. Tego nie da się przemilczeć, tego nie da się zamieść pod dywan w nadziei, że kiedyś samo zniknie. Historia rozliczy nie tylko sprawców, ale i tych, którzy milczeli, wiedząc, co się dzieje. Jeśli nauka i polska inteligencja mają jeszcze jakiekolwiek znaczenie, to właśnie Pan – jako Prezes PAN – powinien być jednym z pierwszych, którzy podnoszą alarm. Każdy dzień Pańskiego milczenia to kolejny dzień legitymizowania systemowego bezprawia. Każdy dzień Pańskiej bierności to cios w podstawowe wartości, które powinien Pan chronić. Jeżeli zachował Pan resztkę godności i honoru, to proszę się opamiętać i spełnić swój obowiązek, zanim trafi Pan na śmietnik historii jako naukowy odpad z tekturowym kręgosłupem moralnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*