
Porzućcie złudzenia – w Polsce nie ma sprawiedliwości!
Ci, którzy mieli stać na straży prawa – sędziowie, prokuratorzy, policjanci, urzędnicy – stali się oprawcami. System nie chroni obywateli, lecz ich niszczy. Państwo zdradziło Suwerena, zamieniając prawo w narzędzie ucisku! W majestacie prawa niszczone są ludzkie życia. Każdego roku setki tysięcy obywateli padają ofiarą bezdusznej machiny państwowej. Odbiera się im dorobek życia, dzieci, wolność, zdrowie psychiczne i fizyczne. Oskarżenia bez dowodów, procesy bez prawa do obrony, wyroki oparte na spreparowanych dokumentach – to codzienność w polskich sądach. System stworzono nie po to, by chronić obywateli, lecz by zabezpieczać interesy władzy.
Tomasz Komenda i Arkadiusz Kraska – symbole bezduszności polskiego wymiaru sprawiedliwości. Niewinni ludzie, skazani przez państwo na piekło więziennych murów. Lata upokorzeń, cierpienia i beznadziei, podczas gdy prawdziwi sprawcy chodzili wolni. Komenda spędził 18 lat za zbrodnię, której nie popełnił. Kraska – 20 lat. Ile jeszcze lat potrzeba, by uwierzyć, że polski system prawny jest zepsuty do szpiku kości? A to tylko wierzchołek góry lodowej.
W 2007 roku polski wymiar sprawiedliwości popełnił kolejną bestialską zbrodnię – tym razem z tragicznym finałem na obywatelu obcego państwa. Claudiu Crulic, rumuński obywatel, został niesłusznie oskarżony przez sędziego Sądu Najwyższego o kradzież portfela w sklepie obuwniczym w Krakowie 11 lipca 2007 r., mimo że w chwili zdarzenia przebywał poza miejscem zbrodni. Posiadał bilet autobusowy, który jednoznacznie potwierdzał, że już 10 lipca opuścił Polskę, co wykluczało jego udział w przestępstwie. Mimo to został bezrefleksyjnie skazany na tymczasowe aresztowanie przez krakowskiego sędziego, wyłącznie na podstawie błędnego rozpoznania zdjęcia. Zero dowodów, zero rzetelnego dochodzenia. Wystarczyło jedno wskazanie palcem, by człowiek trafił za kraty – jak w najgorszych totalitarnych reżimach. Uwięziony i pozostawiony sam sobie, Crulic postanowił walczyć. W areszcie na Montelupich rozpoczął strajk głodowy – jedyny akt oporu, jaki mu pozostał. Błagał o interwencję rumuńskiego konsula, pisał listy, wołał o sprawiedliwość. Jego krzyki odbijały się jednak tylko od zimnych więziennych murów. Nikt nie zareagował. Styczeń 2008 r. – Crulic, wycieńczony, zniszczony i ważący zaledwie 40 kg, został przewieziony do więziennego szpitala. Był wrakiem człowieka. Zmarł w samotności, w odosobnieniu, opuszczony przez wszystkich.
Kto odpowiada za tę zbrodnię? Nikt. Kliknij
Poza symbolicznym usunięciem ambasadora Rumunii z placówki w Polsce, nikt nie poniósł żadnych konsekwencji.
Sędzia, który wydał postanowienie o zastosowanie aresztu tymczasowego ? Bezpieczny.
Więzienni funkcjonariusze, którzy ignorowali jego stan? Bezkarni.
System, który doprowadził do tej tragedii? Nienaruszony, gotowy do kolejnych ofiar. Claudiu Crulic umarł, bo państwo polskie w jego sprawie działało jak kat, nie jak wymiar sprawiedliwości.
Winni śmierci Claudiu Crulica:
- Sąd – wydał absurdalną decyzję o aresztowaniu i nie nadzorował jego pobytu.
- Władze aresztu – ignorowały fatalny stan zdrowia osadzonego.
- Polski system sprawiedliwości – doprowadził do tragedii, nie przeprowadzając rzetelnego śledztwa i lekceważąc dowody niewinności.
Tak działa polski zbrodniczy wymiar sprawiedliwości. Nie chroni – niszczy ludzi i zabija.
W tym nieludzkim procederze swój przestępczy dorobek mają również funkcjonariusze policji, ślepo wykonujący rozkazy swoich togowych mocodawców. Tłumią każdy przejaw sprzeciwu wobec systemowego bezprawia.
Bicie do nieprzytomności, poniżanie, rażenie paralizatorami, fabrykowanie dowodów, wrabianie w przestępstwa, a nawet strzelanie w plecy – to tylko część zagrożeń płynących ze strony tych, którzy powinni stać na straży prawa. Ile razy słyszeliśmy o ludziach pobitych na komisariatach? Ilu z nich nigdy nie wróciło do domu po brutalnych interwencjach, w których stosowano przemoc nieadekwatną do sytuacji? Policja, zamiast chronić obywateli, stała się narzędziem represji. Funkcjonariusze, pewni swojej bezkarności, traktują ludzi jak wrogów, a nie tych, którym przysięgali służyć. Dlaczego to bezprawie trwa? Bo system został zaprojektowany tak, by chronić oprawców, a nie ofiary. Sędziowie i prokuratorzy są otoczeni murem immunitetów. Policjanci, nawet gdy zabijają na służbie, rzadko ponoszą konsekwencje. Komornicy bezkarnie przejmują majątki na podstawie fałszywych dokumentów, a urzędnicy nie odpowiadają za błędy, które rujnują życie całych rodzin. Gdy zwykły obywatel próbuje walczyć o swoje prawa, system miażdży go bez litości.
Przegrywasz, zanim w ogóle wejdziesz na salę sądową.
- A gdzie są instytucje, które miały bronić praw obywatelskich?
- Rzecznik Praw Obywatelskich? Milczy.
- Rzecznik Praw Dziecka? Udaje, że problem nie istnieje.
Politycy na arenie międzynarodowej przedstawiają Polskę jako wzór demokracji, podczas gdy w rzeczywistości panuje tu bezprawie, zastraszanie i represje. Praworządność to tylko hasło na papierze. W rzeczywistości to system opresji wobec obywatela. Polacy zostali rozbrojeni psychicznie i duchowo. Każdy, kto próbował walczyć z systemem, wie, jak szybko człowiek zostaje sam – zniechęcony, zmęczony, bezradny wobec urzędniczej machiny. Czy mamy się poddać? Czy mamy patrzeć, jak sądy bezkarnie wydają krzywdzące wyroki, prokuratorzy zamykają oczy na przestępstwa władzy, a policja traktuje nas jak przestępców za samo domaganie się sprawiedliwości?
Systemowe bezprawie dotyka setek tysięcy ludzi:
- Rodziców, którym bezpodstawnie odebrano dzieci.
- Przedsiębiorców, którzy stracili dorobek życia przez błąd urzędnika.
- Niewinnych ludzi, którzy latami walczą o podstawowe prawa.
To nie pomyłki. To celowe działania.
System działa dokładnie tak, jak został zaprojektowany – dla nielicznych, przeciwko większości. Jeżeli masz za sobą takie doświadczenia, nie szukaj dłużej sprawiedliwości w Polsce, bo jej tu nie znajdziesz. Sprawiedliwość w wydaniu „nadzwyczajnej kasty” to jedynie iluzja. Sądy, prokuratury i urzędy w tym kraju nie są miejscem, gdzie znajdziesz ratunek. Jeśli chcesz walczyć o swoje prawa, musisz szukać pomocy za granicą, w państwach spoza Eurokołchozu, nie bacząc na to, jak bardzo podważy to wizerunek obecnej władzy, która od zawsze perfidnie zakłamuje rzeczywistość. Milczenie to przyzwolenie – czas przerwać ten chory układ! Jeśli dziś nie zaczniemy działać razem, system dalej będzie niszczył ludzkie życia, skrywając swoje zbrodnie za fasadą „praworządności”.
To nasz kraj, nasza przyszłość i nasze życie. Czas odebrać je z rąk tych, którzy je zniszczyli.
Ps.
Z uwagi na całkowity brak perspektyw na jakiekolwiek uzdrowienie skrajnie patologicznego, skorumpowanego i zdegenerowanego polskiego wymiaru sprawiedliwości, nasza redakcja podejmuje zdecydowane kroki w celu ujawnienia skali bezprawia, państwowej przemocy i systemowego terroru wymierzonego w obywateli. Obecnie kompletujemy materiały dowodowe, które staną się podstawą do wystąpienia do prezydentów państw spoza eurokołchozowej Unii Europejskiej z pilnym apelem o zorganizowanie międzynarodowej interwencji prawnej na rzecz ofiar polskiego aparatu represji. To nie są pojedyncze przypadki, to zaplanowany i usankcjonowany system eksterminacji prawnej wobec obywateli, którzy mieli czelność stanąć na drodze kastowej mafii sędziowskiej, prokuratorskiej i urzędniczej. Setki tysięcy ludzi stały się ofiarami rażąco niesprawiedliwych, prawomocnych wyroków sądowych oraz decyzji prokuratorskich, wydanych pod cynicznymi pozorami prawa, lecz w istocie będących niczym innym jak jawnym aktem barbarzyńskiego gwałtu na sprawiedliwości. Systemowe bezprawie odbywa się za pełnym przyzwoleniem i aprobatą najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej, które nie tylko biernie przyglądają się tej hańbie, ale wręcz czerpią z niej korzyści, cementując swoją władzę i zapewniając bezkarność katom zagnieżdżonym w budynkach konstytucyjnych organów państwa.
Udostępniaj, komentuj, piętnuj! Winni muszą bać się kary i społecznego osądu! Kliknij

Dodaj komentarz