
WPROWADZENIE: Głos Redakcji
Szanowny Panie Wiceprezesie,
w odpowiedzi na absurdalne żądanie zawarte w piśmie z dnia 28 kwietnia 2025 r., informuję, że jestem redaktorem naczelnym Niezależnego Czasopisma Internetowego „Barwy Bezprawia”, legalnie zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Koszalinie. Jako redaktor naczelny działam z mocy prawa i nie potrzebuję żadnych dodatkowych umocowań, legitymacji ani zaświadczeń, które Pan sobie bezpodstawnie wyimaginował. Oczekiwanie ode mnie takich dokumentów świadczy albo o rażącej nieznajomości przepisów prawa prasowego, albo o próbę nieuzasadnionego paraliżowania prawa do informacji publicznej. Pańska interpretacja obowiązku wykazania się statusem dziennikarza jest nie tylko błędna, ale też głęboko kompromitująca dla instytucji, którą Pan reprezentuje. …Tym samym Sąd Okręgowy w Warszawie – największy sąd w Polsce – jako pierwszy dał się poznać jako instytucja, której kierownictwo nie potrafi poprawnie przeczytać prostego wniosku dziennikarskiego i wymyśla przeszkody proceduralne na poziomie groteski. Państwa pismo uważam za bezprawne, bezzasadne i kompromitujące dla wymiaru sprawiedliwości. Oczekuję natychmiastowego rozpatrzenia mojego wniosku zgodnie z przepisami prawa prasowego i zasadami dostępu do informacji publicznej.

Warszawski mur milczenia. Sąd Okręgowy ukrywa dane o zawieszonych sędziach i wypłacanych pensjach
Co takiego wydarzyło się, że redakcja musiała sięgnąć po tak mocne słowa? Sprawa dotyczy pieniędzy publicznych, zawieszonych sędziów i urzędniczego murka zbudowanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Redakcja „Barw Bezprawia” w kwietniu 2025 r. złożyła wniosek o informację publiczną, pytając m.in. o liczbę zawieszonych sędziów, wysokość ich wynagrodzeń, podstawy prawne wypłat i ewentualne kontrole. W odpowiedzi Sąd – jako jedyny spośród kilkudziesięciu – zażądał od redakcji „dokumentu potwierdzającego bycie dziennikarzem”. Mimo że wniosek był podpisany przez redaktora naczelnego, zawierał dane kontaktowe, logo redakcji i jasno sformułowane pytania.
Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie, SSO Hubert Zaremba, oparł się na wyrokach sądów administracyjnych i uznał, że brak legitymacji lub zaświadczenia wyklucza dalsze procedowanie sprawy. Problem w tym, że prawo takiego wymogu nie przewiduje – a żądanie jego spełnienia skutkuje nieudzieleniem informacji publicznej. I to w sprawie, w której chodzi o setki tysięcy złotych z pieniędzy podatników.
25 kwietnia 2025, godz. 13:47 – e-mail redakcji do sądu:
Szanowni Państwo,
w załączeniu przesyłam wniosek dziennikarski o udostępnienie informacji publicznej dotyczący funkcjonowania zawieszonych sędziów oraz wypłaty wynagrodzeń osobom pozostającym w stanie zawieszenia w Państwa sądzie okręgowym. Zwracam się z uprzejmą prośbą o udzielenie odpowiedzi w ustawowym terminie 14 dni, zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. W przypadku jakichkolwiek pytań lub wątpliwości – pozostaję do dyspozycji.
Z poważaniem,
Rafał Krzyształowski, Redaktor Naczelny „Barwy Bezprawia”
redakcja@barwybezprawia.pl
28 kwietnia 2025, godz. 12:36 – odpowiedź z sądu (Anna Leszczyńska):
Szanowny Panie,
w załączeniu przekazuję pismo Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie z 28.04.2025 r.
Z poważaniem,
Anna Leszczyńska, Specjalista ds. prasowych, Oddział Bezpieczeństwa Sądu Okręgowego w Warszawie
Pismo z 28 kwietnia 2025 r. – SSO Hubert Zaremba:
[…] Wobec treści wniosku z dnia 25 kwietnia 2025 r., na podstawie ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, wskazać należy, że wnioskodawca powinien stosownym dokumentem wykazać, że jest dziennikarzem. Za udokumentowanie tego faktu nie można uznać złożenia wniosku na papierze firmowym z logo i nagłówkiem dziennika, jak i powoływanie się na upoważnienie redaktora naczelnego, które nie zostało złożone. […] W terminie 7 dni od dnia doręczenia pisma, pod rygorem pozostawienia wniosku bez rozpoznania.
28 kwietnia 2025 – odpowiedź redakcji:
Warszawa, 28 kwietnia 2025 r.
Pan SSO Hubert Zaremba
Z upoważnienia Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie
Odpowiedź na pismo znak: BEZP.0123.782.2025
Szanowny Panie,
w odpowiedzi na absurdalne żądanie zawarte w piśmie z dnia 28 kwietnia 2025 r., informuję, że jestem redaktorem naczelnym Niezależnego Czasopisma Internetowego „Barwy Bezprawia”, legalnie zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Koszalinie. Proszę zatem przestać kompromitować Sąd Okręgowy w Warszawie i niezwłocznie wypełnić ustawowe obowiązki.
30 kwietnia 2025 – ponowne stanowisko sądu (Zaremba):
Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie podtrzymuje swoje stanowisko zawarte w piśmie z 28 kwietnia br. […] Konieczność udokumentowania działania w imieniu prasy istnieje również wtedy, gdy wniosek dotyczy udzielenia prasie informacji publicznej.
KONKLUZJA:
Sąd Okręgowy w Warszawie, reprezentowany przez wiceprezesa Huberta Zarembę, nie tylko zignorował obowiązki wynikające z ustawy o dostępie do informacji publicznej, ale wręcz stworzył barierę proceduralną pozbawioną podstawy prawnej. Żądanie „potwierdzenia bycia dziennikarzem” wobec podpisanego wniosku z pieczęcią redakcji stanowi przejaw manipulacji przepisami i uznaniowości. To działanie ma cechy próby zastraszenia obywatela, który pyta o wydatkowanie środków publicznych.
Kiedy obywatel pyta o pensje sędziów – sąd odpowiada pytaniem: „A kim pan właściwie jest?”
To nie tylko bezczynność administracyjna – to jawna kpina z państwa prawa.
Redakcja „Barw Bezprawia” zdecydowanie przeciwstawia się tej farsie, w której litera prawa została zastąpiona urzędniczym cwaniactwem, a konstytucyjna jawność – zuchwałą bezkarnością. Sąd Okręgowy w Warszawie usiłuje zablokować dostęp do informacji o własnych nadużyciach, pod pozorem „legalizmu”, który z praworządnością nie ma nic wspólnego.
Suweren nie będzie łożył na prawnicze odpady – togowych nierobów, którzy finalnie bywają co prawda wyrugowani z zawodu, ale nie oddają nienależnie pobieranych wynagrodzeń, wypłacanych im latami z kieszeni obywateli. To cyniczny mechanizm pasożytniczy, w którym dyscyplinarna kompromitacja nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji finansowych. Kasta chroni swoich, a rachunek wystawia społeczeństwu.
Ten system nie tylko niszczy zaufanie do prawa – on je parodiuje.
Szanowny Panie Wiceprezesie Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzio Hubercie Zarembo,
Gdyby inteligencja szła w parze z wykształceniem, zauważyłby Pan, że w dolnej części pisma widnieją dane Redaktora Naczelnego „Barw Bezprawia” – Rafała Krzyształowskiego, wraz z jego pieczątką „dziennikarz śledczy” i podpisem. Tymczasem Pan, zamiast przeczytać dokument, żąda od redaktora, aby wystawił sam sobie zaświadczenie, że może złożyć wniosek, który już złożył. To tak, jakby kelner poprosił kucharza o pisemne potwierdzenie, że może gotować – mimo że właśnie podał obiad.
Mam nadzieję, że zanim ponownie zażąda Pan udowodnienia oczywistości, zrobi Pan ten odważny krok – i przeczyta pismo do końca.
Miejmy nadzieję, że sędzia Hubert Zaremba zrozumie powagę sytuacji, zanim jego nazwisko pojawi się w oficjalnych zawiadomieniach do organów nadzoru, a opieszałość w sprawie jawności przerodzi się w realne konsekwencje – nie tylko dyscyplinarne, ale i reputacyjne.
Z poważaniem (choć już nieco z rozbawieniem),
Redaktor Naczelny „Barw Bezprawia”.
CDN.

Dodaj komentarz