Kto firmował odmowę wszczęcia śledztwa? Prokuratura Rejonowa w Kielcach tuszuje sprawę Hołowni bez nazwisk i odpowiedzialności

Wprowadzenie

W marcu 2025 r. redaktor naczelny NCI „Rzeczpospolita Przestępcza”, Rafał Krzysztłowski, złożył zawiadomienie do Prokuratury Krajowej w Warszawie. Dotyczyło ono możliwego popełnienia przestępstwa przez Marszałka Sejmu RP Szymona Hołownię, który podczas wystąpienia na kongresie politycznym miał nawoływać do wojny napastniczej przeciwko Federacji Rosyjskiej oraz publicznie znieważyć głowę obcego państwa.

Materiały dowodowe – w tym nagranie wideo – trafiły do prokuratury wraz z opisem możliwych naruszeń prawa z art. 117, 129, 133, 136 i 255 Kodeksu karnego. Sprawa, która dla zwykłego obywatela mogłaby zakończyć się aktem oskarżenia i realnym zagrożeniem więzienia, w przypadku osoby publicznej przeszła przez klasyczny schemat urzędniczego spłycenia.

Publiczna prowokacja Szymona Hołowni zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski? Prokuratura Generalna zawiadomiona! Kliknij

Wypowiedź Szymona Hołowni, nawołująca do wojny napastniczej przeciwko Federacji Rosyjskiej oraz publiczne znieważenie głowy obcego państwa, nie tylko narusza normy dyplomatyczne, ale również może być interpretowana jako działanie zagrażające bezpieczeństwu narodowemu. Tego rodzaju retoryka, szczególnie z ust osoby pełniącej funkcję Marszałka Sejmu, może prowadzić do eskalacji napięć międzynarodowych i pogorszenia relacji dyplomatycznych.

W demokratycznym państwie prawa, takie zachowanie powinno skutkować natychmiastowym wykluczeniem z życia publicznego, a nie promowaniem jako potencjalnego kandydata na najwyższy urząd w państwie. Jeśli osoba, która bezrefleksyjnie wypowiada się o wojnie i zabójstwach, ma aspirować do roli Prezydenta RP, obywatele mają nie tylko prawo, ale i obowiązek zapytać: dokąd zmierza nasza Rzeczpospolita i kto ją reprezentuje?

Prokuratorska karuzela instytucjonalna

Najpierw pismo zostało przesłane z Warszawy do Kielc. Potem z Prokuratury Okręgowej do Rejonowej. W końcu – po dwóch miesiącach i serii przekazywań – Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód poinformowała, że „odmówiono wszczęcia śledztwa” wobec braku znamion czynu zabronionego. Bez przesłuchań. Bez weryfikacji. Bez choćby pozoru rzetelnej analizy materiału.

W decyzji odmownej nie podano żadnej analizy prawnej wypowiedzi Marszałka. Nie odniesiono się do zapisów kodeksu karnego. Po prostu – jakby z automatu – uznano, że „czynu nie było”, choć nagranie istnieje i zawiera konkretne sformułowania, które w innym kontekście i ustach innego obywatela mogłyby stać się podstawą zarzutów.

 

Gdyby to powiedział Kowalski…

Wystarczy przejrzeć orzecznictwo z ostatnich lat: wielokrotnie obywatele byli karani za „nawoływanie”, „znieważenie” czy „wrogość wobec narodu”. Nawet wpisy w mediach społecznościowych kończyły się zarzutami. Tymczasem słowa Marszałka Szymona Hołowni – wypowiedziane publicznie, na scenie politycznej – nie doczekały się nawet próby przesłuchania w charakterze świadka.

To nie jest przypadek. To system. System, w którym władza nie podlega ocenie prawnej, a jej słowa są automatycznie reinterpretowane jako „polityczne” lub „retoryczne”. Gdyby to był Kowalski, już dawno otrzymałby wyrok. Gdy mówi Marszałek – państwo spuszcza wzrok.

Nie ma czynu zabronionego i już

Takie sformułowanie staje się orężem urzędników, by nie podejmować spraw trudnych politycznie. Zamiast rzetelnej oceny, mamy lakoniczną formułkę. Zamiast działania – biurokratyczne przewlekanie i instytucjonalne zniechęcenie obywatela do dochodzenia swoich praw.

W ten sposób konstytucyjna zasada równości wobec prawa zostaje zdeptana. Nie przez brak przepisów, ale przez selektywne stosowanie tych, które już istnieją.

Co więcej – pismo z Prokuratury Rejonowej w Kielcach, informujące o odmowie wszczęcia śledztwa, nie zawiera nawet nazwiska i funkcji prokuratora, który podjął decyzję. Pod dokumentem widnieje jedynie podpis „starszego referenta” Wojciecha Dyka, który w praktyce nie ponosi żadnej odpowiedzialności merytorycznej – jedynie przekazuje cudze rozstrzygnięcie. To groteskowy symbol bezosobowej biurokracji, w której nikt nie bierze odpowiedzialności, a obywatel pozostaje z pytaniem bez adresata: kto dokładnie zignorował prawo i na jakiej podstawie?

Medialne milczenie, instytucjonalna ślepota

W każdej zdrowej demokracji wypowiedzi Marszałka Sejmu nawołujące do wojny lub znieważające przywódców innych państw stałyby się ogólnonarodowym skandalem. W Polsce? – Cisza. Większość mediów głównego nurtu przemilczała sprawę lub zredukowała ją do żartobliwego incydentu. Nie było debat, nie było analiz prawnych, nie było reakcji komentatorów z tytułami „ekspert”.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji? Milczy.
Prezydent? Ani słowa.
Premier? Zero komentarza.

Jakby wszyscy zgodnie przyjęli zasadę, że jeśli problemu się nie nazwie – to go nie ma.

Tymczasem obywatele widzą. I pamiętają. Bo jeśli Hołownia w Sejmie rzuca militarne prowokacje bez jakiejkolwiek odpowiedzialności, a równocześnie blokuje wnioski o jawność informacji publicznej, to trudno nie odnieść wrażenia, że jego „nowa polityka” to jedynie stary cynizm w nowym opakowaniu.

Farsa zamiast odpowiedzialności

W normalnym państwie prawo jest tarczą obywatela przed samowolą władzy. W Polsce coraz częściej bywa odwrotnie – to władza ma tarczę z prawa, którą odbija każdy zarzut, każde pytanie i każdą próbę rozliczenia.

Szymon Hołownia, zamiast stanąć w ogniu krytyki, siedzi w miękkim fotelu Marszałka, poklepywany po plecach przez media i wspierany przez układ milczenia. Kiedy zwykły Kowalski trafiłby do sądu za mniej – on może sobie pozwolić na wszystko. Bo immunitet. Bo narracja. Bo święty spokój układu.

A my, obywatele, mamy dalej udawać, że wszystko jest w porządku. Mamy pokornie czytać o „nowej jakości w polityce”, gdy ta jakość cuchnie starą, dobrze znaną butą, hipokryzją i bezkarnością.

Jeśli tak ma wyglądać „nowe państwo” – z marszałkiem od płaczu i prowokacji, prokuraturą od spychologii i mediami od wygładzania rzeczywistości – to czas najwyższy powiedzieć wprost:

Dość. Rzeczpospolita nie może być miejscem, gdzie jeden człowiek jest ponad prawem, a wszyscy inni – pod butem.

To dopiero początek. Ustalimy, kto rzeczywiście firmował odmowę wszczęcia śledztwa, jakie były tego podstawy i kto ponosi za to odpowiedzialność. Zainicjujemy formalne dochodzenie i ujawnimy każdy etap tej sprawy opinii publicznej – krok po kroku, nazwisko po nazwisku. Bo w państwie prawa nie ma miejsca na anonimową bezkarność pod płaszczykiem urzędowej ciszy.

CDN

2 Komentarze

  1. I’m not sure exactly why but this weblog is loading incredibly
    slow for me. Is anyone else having this issue or is it a problem on my end?
    I’ll check back later and see if the problem still exists.

  2. Контент для взрослых можно транслировать на надежных платформах для обеспечения конфиденциальности.
    Откройте для себя надежные хабы
    для взрослых для качественного просмотра.

    my webpage :: buy viagra online

1 Trackback / Pingback

  1. Afera Kielce-Gate: Prokuratura Okręgowa pod wodzą Pawła Sokoła tuszuje, kryje i plami honor prokuratury. „Rzeczpospolita Przestępcza” ujawnia kolejne fakty - Rzeczpospolita Przestępcza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*