Rzeczniczka prasowa koszalińskiej prokuratury, Ewa Dziadczyk, zobowiązana wnioskiem dziennikarskim do wyjaśnienia przewlekłości śledztwa w sprawie Arkadiusza Ż., który zastrzelił ojca.

W sprawie, która od 16 miesięcy bulwersuje opinię publiczną w Złocieńcu i nie tylko, wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. Zabójstwo ojca przez Arkadiusza Ż. przy użyciu legalnie posiadanej broni sportowej to nie tylko osobisty dramat – to także sprawdzian dla państwa, jego instytucji i procedur.

Złocieniec – Legalna broń, martwy ojciec, niepoczytalny syn – czy państwo wykręci się od odpowiedzialności? Śladami listu Ludwika Sikory…

Dlaczego sprawa wciąż nie trafiła do sądu? Kto odpowiadał za dopuszczenie do posiadania broni? Czy opiniowanie odbyło się rzetelnie? I wreszcie – czy kierunek prowadzonego śledztwa, zmierzający ku uznaniu niepoczytalności podejrzanego, nie jest próbą wybielenia błędów systemowych?

Redakcja „Rzeczpospolita Przestępcza” wystąpiła z formalnym wnioskiem dziennikarskim do Rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Koszalinie, Ewy Dziadczyk, żądając niezwłocznego ujawnienia kluczowych informacji dotyczących postępowania. Wniosek został przekazany drogą elektroniczną w dniu 9 kwietnia 2025 r. i dotyczy m.in. liczby powołanych biegłych, ich opinii, statusu postępowania oraz potencjalnych powiązań służbowych między podejrzanym a przedstawicielami organów, które opiniowały jego wniosek o pozwolenie na broń.

 

Mając na uwadze wagę sprawy oraz rosnące zainteresowanie opinii publicznej, oczekujemy od Prokuratury Okręgowej w Koszalinie udzielenia odpowiedzi w terminie 14 dni od dnia otrzymania niniejszego wniosku. W przypadku braku jednoznacznej i merytorycznej reakcji na przesłane pytania, redakcja podejmie dalsze działania przewidziane prawem – w tym skierowanie sprawy do Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministerstwa Sprawiedliwości, a także publikację kolejnych dokumentów w ramach prowadzonego śledztwa dziennikarskiego. Ta sprawa musi zostać wyjaśniona – rzetelnie, jawnie i uczciwie. Nie tylko z szacunku dla ofiary, lecz przede wszystkim w interesie obywateli, którzy mają pełne prawo wiedzieć, jak działa – lub nie działa – system wydawania pozwoleń na broń palną w Polsce. To, czy państwo rzeczywiście działa w interesie bezpieczeństwa publicznego, czy też chroni własne struktury przed odpowiedzialnością, pozostaje pytaniem otwartym.
My na to pytanie zamierzamy uzyskać odpowiedź. Kliknij 

CDN.