Prokuratura w Jeleniej Górze: Skarga Mateusza Rozalskiego pozostawiona bez biegu – standard sprawiedliwości według prokurator Grażyny Greb-Hejno?

Decyzja Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze o pozostawieniu skargi Mateusza Rozalskiego bez rozpoznania stanowi przejaw skandalicznego nadużycia władzy i lekceważenia podstawowych obowiązków organów ścigania. Prokurator Grażyna Greb-Hejno, podpisując się pod tą decyzją, po raz kolejny udowadnia, że polska prokuratura traktuje obywatela nie jako podmiot prawa, lecz jako problem, który można zignorować. Zgodnie z oficjalnym pismem z dnia 25 lutego 2025 roku, powodem pozostawienia skargi bez dalszego biegu miał być brak daty i podpisu, a także argument, że „wszystkie podniesione w niniejszej korespondencji okoliczności były już przedmiotem szczegółowego rozpoznania, co zostało obszernie i wyczerpująco opisane w skierowanym do Pana piśmie z dnia 10 lutego 2025 roku”. Takie uzasadnienie stanowi ewidentny dowód na wybiorcze stosowanie prawa i dowolne interpretowanie procedur przez organy ścigania, które zamiast rzetelnie weryfikować zarzuty, dążą do ich umorzenia. Prokurator Greb-Hejno powołuje się na rzekome wcześniejsze rozpoznanie sprawy, ale sam fakt ponownego wniesienia skargi przez Mateusza Rozalskiego wskazuje, że nie zaakceptował on wyników tego postępowania i znalazł podstawy do ich zakwestionowania. W tej sytuacji prokuratura powinna podjąć realne działania zmierzające do ponownej oceny zgłoszonych nieprawidłowości, zamiast uchylać się od obowiązków pod pretekstem braków formalnych. Niestety, rzeczywistość pokazuje, że skargi na prokuraturę są systematycznie ignorowane lub przekazywane do tych samych jednostek, które są ich przedmiotem. Taki mechanizm, oparty na zasadzie „sam sobie odpowiedz na zarzuty”, kompromituje system prawny i podważa wiarę w państwo prawa. Mateusz Rozalski skierował skargę 30 stycznia 2025 roku bezpośrednio do Prokuratury Krajowej w Warszawie, jednak jego sprawa została ostatecznie przekazana do tej samej prokuratury w Jeleniej Górze. Takie działania eliminują jakąkolwiek możliwość niezależnej kontroli, a tym samym prowadzenie postępowania w sposób bezstronny i obiektywny staje się fikcją. W efekcie mamy do czynienia z sytuacją, w której prokuratura nie tylko lekceważy swoje obowiązki, ale także de facto zabezpiecza własne interesy, zamiast stać na straży praw obywatela. Tego rodzaju praktyki dowodzą, że instytucje państwowe zamiast sprawować kontrolę nad organami ścigania, stają się częścią patologicznego mechanizmu samoobrony, który zabezpiecza bezkarność funkcjonariuszy publicznych. Decyzja Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze stanowi rażące naruszenie podstawowych standardów prawnych i proceduralnych, które powinny gwarantować obywatelowi ochronę przed arbitralnością urzędniczą. Zignorowanie skargi Mateusza Rozalskiego pod pretekstem braków formalnych oraz rzekomego wcześniejszego rozpoznania sprawy to manipulacja proceduralna mająca na celu uniemożliwienie dochodzenia sprawiedliwości. Tym samym prokuratura naruszyła zasadę legalizmu (art. 7 Konstytucji RP), obowiązek rzetelnego rozpatrzenia skargi (art. 63 Konstytucji RP) oraz podstawowe gwarancje proceduralne wynikające z Kodeksu postępowania administracyjnego i Kodeksu postępowania karnego. W tym kontekście należy podkreślić, że prokuratura, działając w ten sposób, nie tylko kompromituje siebie jako organ ochrony prawnej, ale także systemowo podważa zaufanie obywateli do instytucji państwowych. Skierowanie skargi na działania prokuratury do tej samej jednostki, której dotyczy, jest zaprzeczeniem zasady bezstronności i obiektywizmu, gwarantowanych przez art. 45 Konstytucji RP oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka. Praktyki te stanowią nie tylko jaskrawe naruszenie standardów rzetelnego postępowania, lecz także stawiają obywatela w sytuacji, w której nie ma on realnej ścieżki dochodzenia sprawiedliwości. Takie działania prokuratury kompromitują państwo prawa i ukazują jego struktury jako instytucje działające na rzecz własnej bezkarności, a nie interesu społecznego.

Dodatkowo, w przestrzeni publicznej od dawna krążą liczne zarzuty wobec powiązanych ze sobą siecią korupcyjnych zależności funkcjonariuszy jeleniogórskiego wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Pomimo upływu czasu oraz licznych zapytań kierowanych przez Redakcję NCI Barwy Bezprawia, osoby te nie odniosły się do przypisywanych im nadużyć, nie podejmując żadnych kroków w celu ich wyjaśnienia. Brak reakcji na tak poważne oskarżenia jedynie potwierdza, że mechanizmy nadzoru nad wymiarem sprawiedliwości są w istocie fikcją, a zamiast transparentności i odpowiedzialności mamy do czynienia z systemowym tuszowaniem nieprawidłowości.

Udostępniaj, komentuj, piętnuj! Winni muszą bać się kary i społecznego osądu! Kliknij

Cdn.